Zaczęło się niewinnie. Jeden kleszcz. Wyciągnęliśmy, na drugi dzień kupiliśmy Fypryst i załatwione, jednak... nie do końca! Mijały dni. Przez kolejne godziny Rex leżał, nie mógł chodzić, nie jadł, nie pił. Pierwsze co nam przyszło do głowy - pies podtruwany przez sąsiadów, lecz podczas wyjazdu do weta wszytko było jasne. Przyczyną był kleszcz.
--> Najgorsze świństwo na ziemi <--
Rex zachorował na babeszjozę. Dostał cztery zastrzyki i nadal cierpiał katusze, lecz na drugi dzień z nieżywego zdechlaka stał się znowu radosnym, rozbrykanym szczylem, który jak zwykle gryzie i skacze, ale jednak coś się zmienia. Mijają miesiące. Dokładnie za dwa mojemu Reksiowi stuknie roczek. Już widać poprawę. Praktycznie w ogóle nie gryzie i nie skacze, choć czasem mu się zdarzy. Ćwiczymy i ćwiczymy. I są coraz większe efekty!
Warto pamietać ze liczy sie charakter u psa, nie sam wygląd, wspomnij o tym mamie. :)
OdpowiedzUsuńAch, ta babeszjoza...
OdpowiedzUsuńU, jaki okropny kleszcz :/
Powiedz mamie, że wygląd to nie wszystko u psa ;)
Pozdrawiamy!
http://codziennebeagle.blogspot.com/
Czasem takiego psa, w typie rasy, można przygarnąć właśnie ze schroniska czy z fundacji - rozglądaj się i na pewno trafisz na takiego swojego! Trzymam kciuki! :)
OdpowiedzUsuńON'ki mają to do siebie, że są psami jednego pana - wiem to na przykładzie mojej Tary, która najbardziej na świecie kocha mojego tatę i tylko jego zawsze się słucha.
OdpowiedzUsuńCo do ras, które wymieniłeś, odradzałabym Ci trzy pierwsze. Nie dlatego, że są agresywne, bo nie są, to zależy od wychowania, ale dlatego, że potrzebują doświadczonego i stanowczego właściciela. Mi np. bardzo podobają się wszystkie TTB, ale nigdy nie zdecydowałabym się na takiego psa, bo wiem, że jestem za mało konsekwentna i wcześniej czy później rozpuściłabym takiego psa do tego stopnia, że robiłby co żywnie mu się podoba ;)
Też marzy mi się whippet, tylko pamiętaj, że to baaaardzo delikatne psy, często robią się bojaźliwe albo strachliwe, dlatego trzeba się zachowywać wobec nich bardzo ostrożnie.
Nie rozumiem tego zdania "na psa z rodowodem za 200 zł lub więcej". Pies z rodowodem za 200zł? Chyba pomyliłeś się o jedno 0. Nigdzie nie znajdziesz tak taniego psa z rodowodem, chyba, że z pseudo, ale tam rasowego psa nie znajdziesz. Polecam wciąć ze schroniska albo jakiejś fundacji, w dzisiejszych czasach do schronisk trafiają nawet psy "rasowe" (tzn. w typie, choć czasami nawet z rodowodem), więc warto się porozglądać, a na pewno znajdziesz swojego wymarzonego przyjaciela :)
Faktycznie pomyłka, chodziło mi o 2000 zł ale rzadko można znaleźć tak dalej, zazwyczaj chodzą po 2500
UsuńZależy od rasy ;) Ale i tak polecam wziąć ze schroniska :D Mi też marzy się rasowy pies, ale gdy tylko odwiedzę te bidulki... od razu się odechciewa i najchętniej wzięłabym te wszystkie kundelki do siebie ;)
UsuńKleszcze są okropne, a to zdjęcie mnie przeraża. Bardzo chciałabym bulteriera albo whippeta, ale jeśli miałabym brać przy Mańku następnego psa to albo z fundacji, albo ze schronu :) Ew. od jakichś ludzi za darmo, którzy z różnych przyczyn oddają. Pozdrawiamy!
OdpowiedzUsuńhttp://maniolowo.blogspot.com/
Wybierając psa weż pod uwagę również charakter a nie tylko wygląd! Osobiście polecam Whippeta, tylko uwaga one uzależniają! Przez całe życie męczyłam mamę o psa, 3 mies temu kupiliśmy Wippeta i teraz mama namawia mnie na kolejnego :)
OdpowiedzUsuńMY BLOG
Serdecznie zapraszam : http://psiabizuteria.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń